Saturday, July 29, 2017

Mózgobomby

Odkrycie tym razem internetowe. Błogosławione niech będą blogi piszące o takiej muzyce. Mutanckie połączenie Stooges, Swans, no-wave, i esencja brutalistycznego rocka. Sugerowany tą muzyką będę musiał zmienić swoją szufladkę - chociaż jednoriffowe transowe motywy nie są mi obce, to rzadko które moje teksty są równie popaprane a muzyka obskurna. Druga fala brutalistycznego rocka jak widać za nami, czyli jestem trzecią, ze zboczeniem na automaty i Sisters of Mercy. Brainbombs mają bogatą dyskografię, ja zdecydowałem się podzielić tutaj tym akurat albumem o wymownym tytule. Nie odczuwam potrzeby przekonywania kogokolwiek do Brainbombs. Ja osobiście słuchałem ich na niezłym kacu i nie wiadomo kiedy przeleciały dwa zbiory singli i właśnie "Genius and Brutality". Bezkompromisowe, zapadające się w siebie psycho noise rockowe arcydziełko, które po wciśnięciu play albo wciska w fotel i miażdży na krew, albo nie, bo ktoś tam nie ma jaj. Ja gorąco polecam.

No comments:

Post a Comment