Pages

Monday, July 24, 2017

disgusteen Rare unreleashed

Moje kolejne odkrycie ubiegłego tygodnia, Teenage Head, chyba z Kanady, dostałem to od przyjaciela. Prezentują się na okładce jak podpunkowane-nowofalowane Roxy Music, taka trochę drwina z drwiny z rock'n'rolla, ale brzmią świetnie. Trochę późno na korzenie, ale rozwój i esencja brutalistycznego rocka jak najbardziej na piątkę. I nie punkrockować mi tutaj! Jest różnica! (chociaż wiem, nie mają automatu i nie inspirują się Andrew Eldritchem jak autor tego bloga). Rozkręcam się pomału do pisania nowych recenzji (powrót do tego co robiłem w Psychosondzie), ale jak wychodzi widać - lepiej wychodzi mi nagrywanie i słuchanie muzyki. Tak czy inaczej mam nadzieję, że te posty przekierują kogoś na dźwięki dla mnie ważne, i na moje własne dźwięki. Muzyka inspiracją stoi!

trzecia wojna światowa

MC5 i The Stooges - to już tak przemielone i przesłuchane po milion razy brutalistyczno rockowe kapele, o, jeszcze Pink Fairies, zresztą jest ich więcej - pora więc na Third World War - trzecia wojna światowa. Faktycznie tak musieli brzmieć w 1970. Świetne smakowite fuzzy, totalny brud, rewelacyjny wokal. Wznowione przez niezawodne Repertoire. Gości w moim odtwarzaczu non-stop od tygodnia. Dla mnie nowe odkrycie, dla kogoś może tak oklepane jak wspomniane nazwy-flagi. Dla mnie (nie)oczywiste i brutalistyczne. A więc kolejny korzeń mojego "brutalist rock", do tego kurwa z Londynu. Zachęcam do zapoznania się z trzecią wojną. Stop there roadrunner i nie "proto-punkować" mi tutaj! (choć ja wiem, tak się w dziennikarce muzycznej przyjęło)