Thursday, August 17, 2017

Sunbed

Wednesday, August 16, 2017

Krowia walentynka

Album "Sunbed" nad którym pracowałem od lipca jest już gotowy i ukaże się 18 sierpnia 2017. W tej chwili pracuję nad psychedelic-folk-noise'owym "Hotel Valenthyne", który podobnie jak "Hall of the Menthol Chill", jest koncept-albumem sci-fi, jednak brzmieniowo bliżej mu będzie do płyt "Kaufi" (2014), i "Calvert Avenue" (2016). Słucham sporo muzyki świata i dużo pracuję nad własną muzyką. Przepisuję również notes "7 Billion Stoned", ponieważ ostatnio straciłem sekretarkę - za dużo Cows. Oto więc Cows, i pierwszy nieoficjalny singiel z "Walentynki".

Thursday, August 3, 2017

The White Foreigner II

Tuesday, August 1, 2017

goodbye electronix

Pinezka nietypowa, złowiłem to maxi niedawno. Nie chcę jednak pisać o elektro, ani o dominach, a o tym, że z dzisiejszą datą elektronika pod moim solowym szyldem odchodzi i nikt nie będzie za nią tęsknił. Oznacza to też rezygnację z mojej ulubionej drum maszyny. Nie wiem, co przyniesie nowa płyta szykowana na 14 lutego 2018 - a zatytułowana roboczo Hotel Valenthyne - ale całe to elektroniczne fiu bdziu zostawiam na poczet projektu Doctor Cosmonaut. Mnie przestały te zabawki bawić. A czytelnikom (są tacy?) tego bloga polecam to maxi - jest genialne.

Saturday, July 29, 2017

Mózgobomby

Odkrycie tym razem internetowe. Błogosławione niech będą blogi piszące o takiej muzyce. Mutanckie połączenie Stooges, Swans, no-wave, i esencja brutalistycznego rocka. Sugerowany tą muzyką będę musiał zmienić swoją szufladkę - chociaż jednoriffowe transowe motywy nie są mi obce, to rzadko które moje teksty są równie popaprane a muzyka obskurna. Druga fala brutalistycznego rocka jak widać za nami, czyli jestem trzecią, ze zboczeniem na automaty i Sisters of Mercy. Brainbombs mają bogatą dyskografię, ja zdecydowałem się podzielić tutaj tym akurat albumem o wymownym tytule. Nie odczuwam potrzeby przekonywania kogokolwiek do Brainbombs. Ja osobiście słuchałem ich na niezłym kacu i nie wiadomo kiedy przeleciały dwa zbiory singli i właśnie "Genius and Brutality". Bezkompromisowe, zapadające się w siebie psycho noise rockowe arcydziełko, które po wciśnięciu play albo wciska w fotel i miażdży na krew, albo nie, bo ktoś tam nie ma jaj. Ja gorąco polecam.

Monday, July 24, 2017

disgusteen Rare unreleashed

Moje kolejne odkrycie ubiegłego tygodnia, Teenage Head, chyba z Kanady, dostałem to od przyjaciela. Prezentują się na okładce jak podpunkowane-nowofalowane Roxy Music, taka trochę drwina z drwiny z rock'n'rolla, ale brzmią świetnie. Trochę późno na korzenie, ale rozwój i esencja brutalistycznego rocka jak najbardziej na piątkę. I nie punkrockować mi tutaj! Jest różnica! (chociaż wiem, nie mają automatu i nie inspirują się Andrew Eldritchem jak autor tego bloga). Rozkręcam się pomału do pisania nowych recenzji (powrót do tego co robiłem w Psychosondzie), ale jak wychodzi widać - lepiej wychodzi mi nagrywanie i słuchanie muzyki. Tak czy inaczej mam nadzieję, że te posty przekierują kogoś na dźwięki dla mnie ważne, i na moje własne dźwięki. Muzyka inspiracją stoi!

trzecia wojna światowa

MC5 i The Stooges - to już tak przemielone i przesłuchane po milion razy brutalistyczno rockowe kapele, o, jeszcze Pink Fairies, zresztą jest ich więcej - pora więc na Third World War - trzecia wojna światowa. Faktycznie tak musieli brzmieć w 1970. Świetne smakowite fuzzy, totalny brud, rewelacyjny wokal. Wznowione przez niezawodne Repertoire. Gości w moim odtwarzaczu non-stop od tygodnia. Dla mnie nowe odkrycie, dla kogoś może tak oklepane jak wspomniane nazwy-flagi. Dla mnie (nie)oczywiste i brutalistyczne. A więc kolejny korzeń mojego "brutalist rock", do tego kurwa z Londynu. Zachęcam do zapoznania się z trzecią wojną. Stop there roadrunner i nie "proto-punkować" mi tutaj! (choć ja wiem, tak się w dziennikarce muzycznej przyjęło)